niedziela, 26 lutego 2017

Renowacja szafki na buty

Renowacja szafki na buty

Dwa tygodnie minęły odkąd zamieściłam ostatni post.... Postaram się to nadrobić, natomiast na pocieszenie, dzisiaj wrzucam perełkę :)


Jak już zapewne wiecie z poprzedniego posta, mam psiaka - sunię, która jest strasznym szkodnikiem. Szafkę na buty "załatwiła" następująco:


 Szafka ta stała na werandzie, w wiatrołapie, w sieni itp., która będzie remontowana. Remoncik zaczęłam więc od szafki. 


 Z siedziska usunęłam pogryzioną ekoskórę i wymierzyłam nową okładzinę- pikowaną beżową ekoskórę.

 Następnie zaczęłam oklejać szafkę, wybrałam folię biały mat, która podobno jest bardzo trwała i odporna na zarysowania.  






Na obrzeża użyłam białej taśmy meblowej. Żeby ją zamontować należy przyłożyć gorące żelazko do taśmy, klej się rozgrzewa, następnie przykłada się taśmę do płyty.


Efekt końcowy przedstawia się następująco. Podoba się Wam?????

niedziela, 12 lutego 2017

Dywanik dla pieska

Dywanik dla pieska
Ostatnio napomknęłam w poście, że mam psiaka. Jestem właścicielką 8- miesięcznej suni owczarka niemieckiego  - Amber. Mimo, że jest jeszcze szczeniakiem, to uwierzcie mi nie wygląda jak typowe szczenię. Waga - ok 30 kg, rozmiar -  olbrzym. Zamierzam jej zrobić legowisko z palet, ale potrzebuję cieplejszego dnia, bo legowisko będę robić na podwórku. Oczywiście posta dotyczącego budowy takiego legowiska wrzucę na stronę, i zarazem zdjęcia mojego czworonoga. Ale dość o tym co będzie, przedstawiam Wam, dywanik, który jest już zrobiony i czeka na umieszczenie go w jeszcze nie zrobionym legowisku.


Do zrobienia takiego dywanika, użyłam 3 ręczników, których już nie używałam (miały być przeznaczone na szmatki do mycia okien). 


Następnie pocięłam je na paski o równej szerokości.


Wzięłam po jednym pasku z każdego ręcznika, zszyłam je i zaczęłam pleść warkocz.


Plotłam, plotłam i uplotłam :)




Następnie warkocz ułożyłam we wzór ślimaka


Pozszywałam dywanik, żeby się nie rozleciał i efekt końcowy przedstawia się następująco

Podoba się Wam???

niedziela, 5 lutego 2017

Klosz?

Klosz?

Po tym jak zamieściłam posta Kolejna brzoza? 
(http://maniawasurzadzi.blogspot.com/2017/01/kolejna-brzoza.html), często spotykałam się z komentarzami, że lampa nabierze uroku, jak się doda do niej klosz/abażur. W związku z tym, tematem tego posta będzie właśnie zrobienie prostego klosza z  papieru śniadaniowego :)

Do wykonania takiego klosza potrzebne będą: balon, nożyczki, klej typu Wikol, miseczka do rozrabiania kleju z wodą.


Do nadmuchanego balonu przyłożyłam torebkę śniadaniową i pomalowałam go wymieszanym klejem z wodą, i tak nakładałam kolejne warstwy....




Gdy powłoka wyschła, wymieszałam klej z białą farbą i i pociągnęłam formę klosza. Mokra forma nie wyglądała zachęcająco:


Gdy forma klosza wyschła, dokonałam obróbki, i efekt końcowy przedstawia się następująco:




Podoba się Wam???

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Kolejna brzoza????

Kolejna brzoza????

Moi Drodzy, długo mnie nie było..., ale wynagrodzę to Wam tym własnie postem. 





Jak tak dalej pójdzie to czereśnia zniknie z ogrodu w tempie błyskawicznym, bo znowu do tego projektu użyłam jej gałęzi :).

Zaczęłam od przycięcia gałęzi i oczywiście pomalowałam ją na biało sprayem. 
(nie zwracajcie uwagi na kolor boazerii na werandzie, gdyż na noc weranda jest domem mojej suni owczarka niemieckiego długowłosego - Amber, BTW - szykuję się na remont werandy za jakiś czas, więc metamorfoza również zostanie wrzucona na bloga).


Jako podstawy użyłam plastra z orzecha włoskiego, który kiedyś stał w moim ogrodzie. Plaster drzewa miał być w przyszłości deską do serwowania serów, jednak znalazłam mu inne zastosowanie.


W podstawie obrysowany został owal gałęzi i wywiercone otwory na śruby, w taki sposób, żeby łebki śrub były zlicowane z podstawą.




Następnie przykręciłam gałąź do podstawy.





Nadszedł czas na polakierowanie podstawy.


W czasie, gdy podstawa schła po malowaniu lakierem, nadszedł czas na zrobienie kabla z oświetleniem. Użyłam do tego, zakupionego w markecie budowlanym, kabla do żelazka w ilości 2 szt. oraz "pstryczka" przełącznika do zapalania i gaszenia żarówki, a także oprawy do żarówki. 


Muszę nadmienić, że przy wierceniu i przykręcaniu gałęzi do podstawy pomagał mi mój mąż, w zasadzie ja tylko trzymałam gałąź :) 
Natomiast jeśli chodzi o połączenie kabli i montaż "pstryczka" oraz oprawy kablowej, zrobił w całości mój mąż. Chapeau bas!



Po założeniu kabla na stelaż lampy,efekt przedstawia się następująco: 




Podoba się Wam??????

niedziela, 15 stycznia 2017

lampka brzoza

Lampka brzoza

Jak się już zdążyliście zorientować, lubię komplety.....(zobacz post turkusowy fotel: http://maniawasurzadzi.blogspot.com/2017/01/turkusowy-fotel.html). Postanowiłam, że idealnie z projektem brzoza ( http://maniawasurzadzi.blogspot.com/2017/01/projekt-brzoza.html) będzie współgrać lampka stołowa.



Poniżej, krok po kroku przedstawię Wam, jak niewielkim kosztem można zrobić nietuzinkową lampkę. W markecie budowlanym zakupiłam podstawę lampy (koszt 20 zł), natomiast szaro-beżowy klosz kupiłam w Pepco ( koszt 6 zł).



Następnie wybrałam patyczki, które pomalowałam białym sprayem.


Po ich wyschnięciu i przycięciu do odpowiedniej długości, zaczęłam przyklejać do podstawy lampy-  patyczki, za pomocą pistoletu na klej na gorąco. 






 Z klosza nie usunęłam folii, żeby go nie pobrudzić.


Gdy już wszystkie patyczki przykleiłam, okazało się że nie ma efektu "WOW". Uznałam, że jest to wina koloru klosza, który tłumi efekt "brzozowych patyczków". Zostało mi jeszcze trochę białej farby w sprayu, więc pomalowałam nią klosz. 

Efekt finalny: 



Jak Wam się podoba????